Ałyczówka mleczna
1 litr mirabelek bez pestek
1 litr spirytusu 95%
1 litr mleka 3,2%
75 dag cukru
0,25 litra wody
Pierwszy raz robiłem tą nalewkę, bo jakoś połączenie spirytusu z mlekiem było dla mnie dość dziwne i do tej pory nie próbowałem takich wynalazków. Jak zrobić – umyte śliwki wypestkować, odmierzyć litr i wsypać do słoja. W wodzie rozpuścić cukier, wlać do słoja z owocami ałyczy, dolać mleko i wymieszać. Stopniowo wlewać spirytus mieszając cały czas zawartość słoja. Słój zamknąć szczelnie i odstawić z dala od promieni słonecznych na sześć tygodni. Przez pierwsze 3 tygodnie codziennie wstrząsać słojem. Po 6 tygodniach zawartość słoja przefiltrować przez lejek wyłożony tetrą lub płótnem, owoce odsączyć bardzo dokładnie. Przecedzony płyn szczelnie zamknąć i odstawić na miesiąc. Jak już płyn się sklaruje, zlać go z nad osadu, a osad przefiltrować (ja osadów nie filtruje bo nie dodaje go do nalewek) , płyny połączyć i odstawić na 6 miesięcy do dojrzewania. Nalewka jest słodka i jednocześnie kwaskowa, ma delikatnie złocisty smak. Czasami nalewkę trzeba 3-4 krotnie przefiltrować, dlatego ja sobie odpuszczam filtrowanie osadów żeby mieć mniej roboty. Na zdjęciu jeszcze przed filtrowaniem, wyglada jak zachmurzone niebo o zachodzie słońca. Nalewka zrobiona wg. przepisu z książki "Nalewki i likiery" Danuty Bartosz-Czuby.
A to już Ałyczówka sklarowana i odstana.
Komentarze (2) do wpisu “Ałyczówka mleczna” »
RSS-y komentarzy dla tego wpisu. | Adres trackback


7 mar 2012 o 10:47
Nice to read your blog
30 mar 2012 o 3:35
dziękuję